Koty serio sa zwariowane. Wystarczy tylko kliknac w wyszukiwarkę: "śmieszne koty". Przyznaje się, że sama często marnuje czas gapiac się na tego typu filmiki. Ale naprawdę można się pośmiać. Zresztą co wam będę gadać. Zobaczcie sami:
źródło youtube
źródło youtube
I naprawdę wiele, wiele innych. Ale na pewno poradzicie sobie sami. Powodzenia! ;-)
Koty - moja miłość
wtorek, 15 października 2013
Śniegus i Garfield
To, że uwielbiam koty widać na pierwszy rzut oka. Mam tu na myśli nie tylko wiecznie odrapane ręce, nogi i wszystko czego dosięgną tylko kocie pazury, ale również to w jaki sposób mogę całymi godzinami opowiadać o wspomnianych już stworzeniach. Tak więc nie byłoby możliwe abym sama nie posiadała chociaż jednego przedstawiciela tego cudnego gatunku. Oczywiście z tym też były problemy. Myślę zresztą, że tak jak w każdej rodzinie. Odwieczne: "A niby kto się nim będzie zajmował?! Nie będziesz miała czasu! Tylko kłopoty z nim będą!" Na szczęście mnie się udało.
Mojego pierwszego kotka otrzymałam gdy byłam w zerówce. Możecie sobie tylko wyobrażać jakie było moje szczęście. Nie zważałam na ciągłe gadanie innych: "Po co ci ten kot? Koty są wredne! Lepiej psa byś sobie kupiła!" Ale ja nigdy się na to nie zgodziłam. Co wy wszyscy macie tyle z tymi psami!. Koty są lepsze. Tak to prawda: Koty są samotnikami. Lubią zabawę ale w bardzo ograniczonej ilości i zazwyczaj tylko wtedy gdy są małe. Za to psy mogą biegać, skakać, szczekać całe życie. Ale ja się pytam po co? Uważam, że nie mam aż tyle czasu aby go wyłącznie poświęcać psu. Ok. Może trochę przesadzam. Więc teraz małe sprostowanie. Nie mam nic do psów ani tych, którzy je lubią. Po prostu ja wolę koty i kropka.
Mój pierwszy wspomniany kotek wabił się Śniegusek. Jak można się domyślać nazwa nie wzięła się stąd, że kot lubił śnieg haha. Po prostu był prawie cały biały. Miał tylko dwie czarne łatki i szary ogonek. Jak możecie zauważyć piszę o nim w czasie przeszłym. Niestety jak to przy takiej dużej drodze jaką mam u siebie powód jego śmierci jest bardzo oczywisty. Potrąciło go auto. Ale nie martwcie się. Nie będę Wam zawracać głowy moim smutkiem po nim, ponieważ to było już dość dawno a ja mam już kolejnego kotka ;D
Wabi się Garfield. Kompletnie nie rozumiem dlaczego go tak nazwałam. Żeby był chociaż rudy jak kotek z bajki o tym samym tytule. Nie. Wybrałam to imię, ponieważ po prostu mi się podoba (ale jestem egoistką:) ). Garfield jest czarny. Ma tylko białą łatkę na pyszczku i dwie białe "skarpetki". Czasami sobie myślę, że chociaż tyle bo z racji tego, że jestem trochę przesądna nie wytrzymałabym z całym czarnym kotem. Mój kotek jest bardzo miły, spokojny, grzeczny ale zarazem bardzo wybredny w kwestii jedzenia haha. Dobra możecie się śmiać ale to jest naprawdę duży problem. Szczerze mówiąc czasami mam go już serdecznie dosyć. Gdy przychodzę do domu ze szkoły pierwsze o czym muszę myśleć to o nim. Chociaż tyle, że sam upomina się o pełną miskę. Posiadacze kotów wiedzą co to pupil domagający się jedzenia. Masakra!
Mojego pierwszego kotka otrzymałam gdy byłam w zerówce. Możecie sobie tylko wyobrażać jakie było moje szczęście. Nie zważałam na ciągłe gadanie innych: "Po co ci ten kot? Koty są wredne! Lepiej psa byś sobie kupiła!" Ale ja nigdy się na to nie zgodziłam. Co wy wszyscy macie tyle z tymi psami!. Koty są lepsze. Tak to prawda: Koty są samotnikami. Lubią zabawę ale w bardzo ograniczonej ilości i zazwyczaj tylko wtedy gdy są małe. Za to psy mogą biegać, skakać, szczekać całe życie. Ale ja się pytam po co? Uważam, że nie mam aż tyle czasu aby go wyłącznie poświęcać psu. Ok. Może trochę przesadzam. Więc teraz małe sprostowanie. Nie mam nic do psów ani tych, którzy je lubią. Po prostu ja wolę koty i kropka.
Mój pierwszy wspomniany kotek wabił się Śniegusek. Jak można się domyślać nazwa nie wzięła się stąd, że kot lubił śnieg haha. Po prostu był prawie cały biały. Miał tylko dwie czarne łatki i szary ogonek. Jak możecie zauważyć piszę o nim w czasie przeszłym. Niestety jak to przy takiej dużej drodze jaką mam u siebie powód jego śmierci jest bardzo oczywisty. Potrąciło go auto. Ale nie martwcie się. Nie będę Wam zawracać głowy moim smutkiem po nim, ponieważ to było już dość dawno a ja mam już kolejnego kotka ;D
Wabi się Garfield. Kompletnie nie rozumiem dlaczego go tak nazwałam. Żeby był chociaż rudy jak kotek z bajki o tym samym tytule. Nie. Wybrałam to imię, ponieważ po prostu mi się podoba (ale jestem egoistką:) ). Garfield jest czarny. Ma tylko białą łatkę na pyszczku i dwie białe "skarpetki". Czasami sobie myślę, że chociaż tyle bo z racji tego, że jestem trochę przesądna nie wytrzymałabym z całym czarnym kotem. Mój kotek jest bardzo miły, spokojny, grzeczny ale zarazem bardzo wybredny w kwestii jedzenia haha. Dobra możecie się śmiać ale to jest naprawdę duży problem. Szczerze mówiąc czasami mam go już serdecznie dosyć. Gdy przychodzę do domu ze szkoły pierwsze o czym muszę myśleć to o nim. Chociaż tyle, że sam upomina się o pełną miskę. Posiadacze kotów wiedzą co to pupil domagający się jedzenia. Masakra!
Coś o naturze i zwyczajach...
Jak już nadmieniłam w temacie, mam zamiar powiedzieć Wam co nieco o zwyczajach i obyczajach naszych słodkich kociaków.
Oto mała lista kocich praw i obowiązków:
Oto mała lista kocich praw i obowiązków:
- Kot musi być zawsze wyspany, najedzony. Nigdy też nie może być zignorowany, odrzucony gdy akurat ma ochotę na zabawę. Brak chociażby jednego z czynników powoduje zdenerwowanie kota. (może wtedy użyć swoich "krwiożerczych" pazurów. Zalecam więc dbanie o swojego pupila ;D) Jak się mówi: kot głodny to kot nieszczęśliwy tak więc dbajmy aby jego miska była zawsze pełna, mleko cieplutkie, a pyszczek uśmiechnięty.
- Kot ma prawo czyścić pazurki gdzie i kiedy tylko chce. To Twoja wina jeśli odrapie coś cennego. Mogłeś przecież usunąć takie rzeczy z jego drogi. Proste? ;D
- Kot ma prawo do ciągłości pracy zwanej "nicnierobieniem". Prawdopodobieństwo na powstanie ze swojego łoża wzrasta przy dźwiękach innego stworzenia (kot, mysz czy nawet zwykła domowa mucha) oraz otwieranej lodówki.
- Kot ma prawo uczestniczyć we wszystkich posiłkach o ile tylko będą smaczne.
- Kot ma prawo do wszystkiego innego czego nie ma na tej liście ;D
(Z biegiem czasu na pewno przypomnę sobie jeszcze więcej..:P)
Jak mogliście zauważyć słowo "obowiązek" pojawiło się tylko i wyłącznie w tytule. Jest to całkowicie zamierzone, ponieważ kot nie posiada absolutnie żadnych obowiązków! Drodzy Właściciele - proszę sobie to zapamiętać!
Kochamy... ale za co?
Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule jest naprawdę prosta. Mianowicie, czy za takie słodkie pluszaki nie dałbyś się pokroić? ;D
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)






